Powyżej zamieszczono formularz.   Prosimy o wypełnienie i przesłanie   w załączniku do listu pod któryś z   adresów umieszczonych w dziale   "Kontakt"
WSPOMNIENIA
   Wykaz pozycji :: Wspomnienie o Adamie Jazdonie

Jazdon Adam (30-01-1933r- 12-ll-2002r)

Adam Jazdon - wspomnienia żony
Męża poznałam w 1958 r , gdy wrócił do Karny.
Zaimponował mi tym , że wybrał w życiu to co trudniejsze a równocześnie to co było Jego synowskim obowiązkiem - czyli pomoc w trudnej sytuacji rodzinnej. Znajdowałam się wówczas w podobnej sytuacji. Pracowałam w tym czasie z rodzicami w gospodarstwie w Zakrzewię. Znaliśmy się 5 lat , wspólny los nas zbliżył. Pobraliśmy się 2 lutego 1963 r . Zamieszkałam w Karnie. W kwietniu 1964 roku urodził się syn Tomasz , za rok również w kwietniu Andrzej. Teściowa zachorowała i przebywała na rekonwalescencji u córki w Krakowie. Byliśmy sami z dwójką małych dzieci na 30 hektarowym gospodarstwie z dużą obsadą inwentarza. Z braku rąk do pracy - nie mogliśmy podołać obowiązkom. Dalsze gospodarowanie stało się po prostu niemożliwe. Rodzina namawiała nas do sprzedaży naszych włości. Brat męża Ryszard podjął się tego zadania. Mąż bardzo boleśnie przeżywał rozstanie z Karną. Wróciliśmy do Zakrzewa we wrześniu 1965 r na moją Ojcowiznę gdzie po śmierci mojego Ojca mieszkała Mama wraz z 80 letnią Siostrą Ojca. l czerwca 1966 roku - urodziłam trzeciego syna Jakuba.
Zastaliśmy w Zakrzewię gospodarstwo podupadłe. Z wielkim trudem Adam starał się by doprowadzić wszystko do odpowiedniego stanu w nowym miejscu zamieszkania - remontował i kupował maszyny - rozpoczęliśmy budowę pomieszczeń gospodarczych, potem domu i chlewni z zapleczem magazynowym. Było nam bardzo ciężko. Żyliśmy w biedzie oszczędzając każdy grosz. Ciężka praca nasza i dzieci , które od najmłodszych lat nieraz ponad swoje siły nam pomagały, sprawiła że udało nam się wytrwać i doprowadzić gospodarstwo do kwitnącego stanu. Mąż specjalizował się w uprawie warzyw. Urodziły się nam jeszcze 2 córki- w 1972 roku Katarzyna i w 1977 r Maria. W wychowaniu dzieci pomagała mi moja Mama.
Adam był niezwykle pracowity i sumienny. Wymagał wiele od siebie ale także od innych członków rodziny. Był zamiłowanym rolnikiem. Kochał swoją prace i był szczęśliwy pracując na roli. Nigdy siebie nie oszczędzał. Zrobił w swoim życiu bardzo wiele. Udzielał się społecznie - szczególnie w Solidarności R.I. Uczył też dzieci miłości do Ojczyzny.
Wielką jego zaletą była też silna i głęboka wiara . W trudnych chwilach w naszej rodzinie wydawał polecenie: ''Na kolana!'' i wówczas całą rodziną modliliśmy się , wypraszając u Boga potrzebne Łaski.
Zmarł nagle w wieku 69 lat na zawał serca.

Syn Tomasz
Tata był bardzo dobrym Ojcem , patriotą i rolnikiem. Był zawsze na bieżąco w sprawach politycznych , gospodarczych i społecznych. Wprowadzał wszelkie innowacje w gospodarstwie. Przy tym znakomicie uczył nie tylko nas synów ,ale również sąsiadów i znajomych prawidłowych zasad nie tylko hodowli i agrotechniki ale trzeźwego i o zdroworozsądkowego spojrzenia na otaczającą rzeczywistość. Wpoił nam i innym miłość do Boga , Ojczyzny i ziemi którą uprawiamy. Nauczył swoim przykładem dbałości o porządek. Owoce tak dobrego przykładu procentują cały czas. Swój sukces zawdzięczam odpowiedniemu wychowaniu przez pracę i wspaniałemu przykładowi - za co Ojcu jestem bardzo wdzięczny.

Syn Andrzej
Dla mnie Ojciec był wzorem i jest nim nadal w moim sercu . Ponoć jestem najbardziej podobny z charakteru do Ojca. Wychowywał mnie twardą ręką , bo byłem niepokornym synem. Nie było dnia by nie dochodziło do ostrej wymiany zdań , ale i szybko sobie wybaczaliśmy, dosłownie za chwilę było wszystko dobrze. Tata w życiu nauczył mnie wszystkiego - a przede wszystkim porządku i obowiązkowości. Był wspaniałym Ojcem.

Syn Jakub
Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się aby wspomnienia związane z moim Ojcem były gorzkie , są one zawsze ciepłe i pełne uznania. Tata był wielkim człowiekiem. Nie boję się użyć tego określenia zdając sobie sprawę z wagi tego słowa. Patriota, pracowity, bogobojny i prawy Ojciec , to przymiotniki najtrafniej oddające prawdę o moim Tacie. Rodzina i wychowanie nas, dzieci, stanowiło dla Ojca cel życia. Zawsze uderzała mnie trafność z jaką Tata oceniał sytuacje , zarówno te zwykłe prozaiczne życiowe zdarzenia, jak i zawiłe i skomplikowane sytuacje polityczne. Oceniał je zawsze według podstawowych życiowych zasad , które stanowiły motto Jego życia : Bóg , Honor, Ojczyzna. Mój Ojciec był dla mnie wzorem do naśladowania. Odchodząc z tego świata zostawił nas , piątkę kochających się dzieci, nauczonych pracy , szacunku dla ludzi i miłości do Boga. W ogromnej mierze swojemu Ojcowi zawdzięczam to co dziś posiadam , kim dzisiaj jestem oraz to co dzisiaj znaczę.

Brat Ryszard
Adam Jazdon, najstarsze dziecko Ludwika i Salomei, z domu Nikel, urodził się 30 stycznia 1933 roku w Międzychodzie w powiecie śremskim. W latach okupacji uczęszczał do niemieckiej szkoły. W czasie wakacji, na gminnych łąkach pasał bydło należące do rolnika z Niałka. Dzięki temu cała rodzina przez rok otrzymywała codziennie 1,5 litra świeżego mleka. Po wojnie od września 1946 roku pobiera nauki poza domem mieszkając w internatach. W 1948 roku kończy 9 klasę w przyspieszonym kursie a w 1950 roku zdaje maturę w technikum Rolniczym w Bojanowie. Nie ukończywszy 18 roku życia otrzymuje nakaz pracy z Zespole Państwowych Gospodarstw Rolnych w Górawinie w powiecie kołobrzeskim. Pracuje tam 7 lat i w krótkim czasie awansuje na stanowisko głównego zootechnika i równocześnie zastępcy dyrektora zespołu. To najlepsze lata jego życia. Śni o nich i wspomina je z największą nostalgią do końca życia.
W 1957 roku zły stan zdrowia ojca zmusza Adama do rezygnacji z pracy w PGR i zajęcia się gospodarowaniem w Karnie. Następują lata rozterki i dramatycznego zmagania się z losem, który boleśnie strącił go z zajmowanej pozycji społecznej. Gospodarstwo było wtedy w bardzo złym stanie, wyniszczone przez stalinowski drenaż kontyngentów. Brakowało dosłownie wszystkiego - od paszy dla zwierząt po narzędzia. Nastąpiły lata katorżniczej pracy.
Na przełomie 1961 i 1962 roku Adam z bratem próbują sprzedać gospodarstwo. Zabiegi te kończą się wraz ze śmiercią naszego ojca w kwietniu 1962 roku. W 1963 roku Adam poślubił Gertrudę Dzięcioł. Jego wybranka, córka rolnika z Zakrzewa, wraz z ojcem prowadziła gospodarstwo. Młodzi małżonkowie po zamieszkaniu w Karnie czują się odpowiedzialni także za dom rodziców Gery, a gdy umiera jej ojciec spada na nich obowiązek opiekowania się owdowiałą matką i starą ciotką. Rodzą się ich pierwsi synowie. W 1965 roku Adam Jazdon z rodziną przeprowadzają się do Zakrzewa.
Adam Jazdon był człowiekiem bardzo pracowitym i dokładnym. W zabudowaniach gospodarczych i wokół nich zawsze lśniło porządkiem. Podobnie było w polu. Adam był człowiekiem prawym, zawsze służącym radą i pomocą innym. Miał cechy przywódcze. Ilekroć oddawał się pracy społecznej czy politycznej spotykał się ze strony innych ze szczególnym zaufaniem. Bardzo troszczył się o dom rodzinny, także ten, w którym wyrósł, np. przez 7 lat pracy w powiecie kołobrzeskim każdego roku cały miesięczny urlop spędzał przy żniwach w Karnie.