Karol Jazdon: Karna czy łaskawa?



Ludwik Jazdon
Karna, p-ta Siedlec
pow. Wolsztyn
woj. Poznań
                Do
                Ministerstwa Rolnictwa
                Departamentu Urządzeń Rolnych
S K A R G A

           Posiadam osadę z parcelacji majątku poniemieckiego z roku 1957 o obszarze 30 ha, w tym 19 ha ziemi ornej. W czasie okupacji zostałem wysiedlony i pozbawiony gospodarstwa przez okupanta. Po wyzwoleniu wróciłem do swojego gospodarstwa, gdzie zastałem mój dawniejszy dom mieszkalny zniszczony, natomiast okupant rozebrał inną osadę i postawił dom tak zwaną "poniatówkę", którą obecnie spłacam. Również zaraz po wyzwoleniu udzielałem się społecznie pełniąc funkcje społeczne, jak np. członka PRN i WRN, przewodniczącego GRN, prezesa PZGS, itp. zawsze reprezentując interesy państwa i chłopów. Z położonych na mnie obowiązków wywiązywałem się bez zarzutów. Moja tragedia rozpoczęła się w roku 1953, po założeniu w mojej wsi Spółdzielni Produkcyjnej. Osobiści również chciałem przystąpić do spółdzielni produkcyjnej, lecz czynniki powiatowe nie zgodziły się, gdyż uważano mnie za wroga klasowego. W międzyczasie w roku 1954 zachorowałem (byłem operowany na kamienie nerkowe). W tym czasie Władze powiatowe zaczęły mnie nachodzić, ażebym zdał część gospodarstwa na rzecz państwa dla przydzielenia tej ziemi na zabudowę ośrodka spółdzielczego. Grożono mi różnymi sankcjami w stosunku do mojej rodziny, wyrzucenia dzieci ze szkoły, itp. Delegat z KP PZPR i PK ZSL kilkakrotnie jeszcze nachodzili mnie w domu, jak również kiedy byłem w szpitalu. Mimo tych nacisków - nie wyraziłem zgody na zrzeczenie się części ziemi.
           Dopiero, gdy schorowany wyszedłem ze szpitala po ponownych naciskach, nie będąc całkowicie zdolny do pracy, zgodziłem się oddać to czego ode mnie żądano, gdyż prześladowcy zapowiedzieli realizację sankcji w stosunku do mojej rodziny.
Obecnie spółdzielnia rozwiązała się, a spółdzielcy pracują indywidualnie na swoich gospodarkach. Tymczasem nie mogę objąć w posiadanie swojej ziemi, gdyż władze powiatowe orzekły, że właścicielem jest P.F.Z.
           W związku z tym zwracam się z gorąca prośbą do Ministerstwa Rolnictwa o spowodowanie zwrócenia mi ciężko zapracowanej ziemi. Moja rodzina składająca się z 6-u osób jest w stanie należycie zagospodarować ziemię i zwiększyć produkcję dla mego i państwa pożytku.
           W normalnych warunkach nigdy bym nie oddał ziemi dobrowolnie. W przeszłości traktowany byłem jako obywatel drugiej kategorii, wyzywany od kułaków mimo, że gospodarstwo obrabiałem przy pomocy członków rodziny i nie wyzyskiwałem nikogo.
           Wierzę, że przemiany jakie nastąpiły po VIII Plenum KC PZPR pozwolą na naprawienie krzywd jakich doznałem. Mam dziś ten ogromny żal, że pracowałem najuczciwiej w minionym okresie i mimo to stała mi się taka wielka krzywda.
           Bardzo proszę Ministerstwo Rolnictwa o przywrócenie mi tytułu własności w imię sprawiedliwości jeszcze na rok 1956/57 na zabraną ziemię w ilości 17 ha użytków rolnych.
Ludwik Jazdon




O R Z EC Z E N I E
M i n i s t e r s t w a   R o l n i c t w a
z dnia 20 kwietnia 1957r.
Nr U.R.U. 7/186/57.

Po rozpatrzeniu w trybie nadzoru skargi ob. Jazdon Ludwika zam. w Karnie, pow. Wolsztyn na orzeczenie Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Poznaniu z dnia 27.XII.55r. nr RU.Z.26/W1/1/55 postanawiające przejęcie na własność Państwa gospodarstwa rolnego w części o obszarze 19 ha wraz z pałacem i parkiem położonego we wsi Karna grom. Belęcin, pow. Wolsztyn - na podstawie art. 101 punkt 1.b rozporządzenia o postępowaniu administracyjnym z dnia 22.III.1928r. (Dz.U. nr 36, poz.341)

p o s t a n a w i a m:

orzeczenie Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Poznaniu z dn.27.XII.55r. uchylić.

Orzeczenie niniejsze jest ostateczne w administracyjnym toku instancji.

U z a s a d n i e n i e.

           Gospodarstwo ob. Jazdon Ludwika położone w miejscowości Karna, pow. Wolsztyn, w chwili przejęcia na Skarb Państwa było w pełni zagospodarowane - stan uprawy dobry, a plony sprzątnięte z całości gruntów, wobec tego w świetle art.12 dekretu z dnia 20.II.1953r. o całkowitym zagospodarowaniu użytków rolnych brak było podstaw do przejęcia przedmiotowego obiektu na Skarb Państwa.
           Poza tym w orzeczeniu P.W.R.N. nie ustalono odszkodowania pieniężnego za przejęte gospodarstwo rolne w części, co jest sprzeczne z rozporz. Rady Ministrów z dnia 30.I.1954r. w sprawie przejmowania na własność Państwa gospodarstw rolnych nie całkowicie lub nienależycie zagospodarowane na wniosek ich właścicieli oraz w sprawie odszkodowania za te gospodarstwa, (Dz. Ust. nr 8. poz. 26, § 2 pkt1 i § 3 pkt1) oraz sprzeczne z art.14 pkt2 dekretu z dnia 9.II.53r. o całkowitym zagospodarowaniu użytków rolnych.
           Jeżeli natomiast ob. Jazdon chciał bezpłatnie przekazać część swojego gospodarstwa na własność Państwa, to w tym przypadku należało zastosować postępowanie wg przepisów art.60 prawa rzeczowego.
           Mając na uwadze powyższe należało orzec jak w sentencji.
M I N I S T E R
Z up. DYREKTOR DEPARTAMENTU
Urządzeń Rolnych


Warszawa 7 maja 1957r.
ZJEDNOCZONE STRONNICTWO LUDOWE
NACZELNY KOMITET WARSZAWA
UL.BAGATELA 12
Ob. JAZDON Ludwik
p-ta Siedlec
wieś Karna
pow. Wolsztyn
Rol.392/57

           W odpowiedzi na list komunikujemy, że według informacji Departamentu Urządzeń Rolnych decyzją Ministra Rolnictwa orzeczenie Wojewódzkiej Rady Narodowej zostało uchylone i w ten sposób zostaliście pełnoprawnym właścicielem całego gospodarstwa. Decyzja w tej sprawie wyszła z Min. Rolnictwa w dn. 20.IV.57r. do Woj. Rady Narodowej i tam należy interweniować o przyspieszenie wprowadzenia Was na całe gospodarstwo.

Do wiadomości :
PK ZSL -Wolsztyn
            Z-ca Kierownika Wydziału
            Ekonomiczno-Rolnego NK ZSL
            (Wł. K w o l c z a k)


Poznań dnia 31 maja 1957r.
Prezydium Wojewódzkiej
Radny Narodowej w Poznaniu
Wojewódzki Zarząd Rolnictwa
Zarząd Urządzeń Rolnych
Ob. J a z d o n   Ludwik
wieś Karna
pow. Wolsztyn
Nr RUZ -26/W1/1/55

           W wykonaniu polecenia Ministerstwa Rolnictwa - Wojewódzki Zarząd Rolnictwa - Zarząd Urządzeń Rolnych w Poznaniu przesyła w załączeniu orzeczenie Ministra Rolnictwa z dnia 20.IV.1957r. Nr U.R.U. 7/186/57, uchylające orzeczenie Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej z 27.XII. 1955r., w przedmiocie przejęcia na własność Państwa części gospodarstwa rolnego o pow. 19,00 ha wraz z pałacem i parkiem.
           Zgodnie z tym orzeczeniem Obywatel jest właścicielem całego gospodarstwa.
Zastępca Kierownika
Wojewódzkiego Zarządu Rolnictwa




Podwórze w Karnie na przełomie lat 40-tych i 50-tych.



Podwórze w Karnie na początku lat 50-tych. W otwartych wrotach szopy zbudowanej w 1947 roku stoi Ludwik Jazdon.


Przełom lat 50/60. Obróbka drewna. Od lewej: Ludwik Jazdon, Joachim Mroskowiak, Ryszard Jazdon i Tadeusz Nickel

Stawek w Karnie. Rok 1939. Od prawej Józef Drożdżyński z córką Basią; Salomea Jazdon a przed nią Benon Drożdżyński; we wózku z konikiem Ryszard Jazdon



Pałac w Karnie. Ostatnie lata przed rozbiórką. W piwnicach pałacu i dwóch barakach mieścił się tu w 1942 roku obóz pracy dla ok. 120 Żydów niemieckich, czeskich, polskich, którzy byli zatrudnieni przy oczyszczaniu rowów i regulacji rzeczki Szarki. Nad Szarką 2km na płn. wsch. od wsi znajdują się pozostałości dwuczłonowego grodziska pierścieniowatego o średnicy wewn. ok. 100m z fosą. Jest to miejsce grodu datowanego na IX-poł. XIII w., a w średniowieczu zwane było Roczków Ostrów. W 1925 r. znaleziono tu skarb monet srebrnych z XI w. Wieś Karna to dawna własność rycerska, potem szlachecka znana od 1238r. (Carna)



Salomea Jazdon i państwo Gałuszkowie (teściowie Marii Jazdon) na tarasie pałacu. Do 1950 roku taras należał do szkoły i z niego prowadziło wejście na hall szkoły. W tle widać park (ok.10ha) z XIX w. o zachowanym układzie prostokątnych alejek i kanałów. Wśród starego drzewostanu rosną okazy pomnikowe: wiąz szypułkowy o obw. 460cm, lipa drobnolistna 510cm, dęby do 530cm, buki o obw. 360 i 370cm oraz resztki alei platanowej (14 drzew o obwodzie do 400cm).




Resztki rozebranego pałacu oglądają Zygmunt Kozłowski i Maria Jazdon-Gałuszka.



"Dziennik Ludowy" Warszawa 19-20 stycznia 1980r.

Michał Kierczyński: "Spadkobiercy Drzymały"

W ostatnich dniach grudnia łamy całej polskiej prasy obiegła wiadomość pt. "Wieś Karna - najlepszym sołectwem w kraju".
           Wzorem współzawodnictwa Ogólnopolskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu na mistrzów gospodarności miast i gmin, dwutygodnik "Rada Narodowa - Gospodarka - Administracja" podsumował dwuletni konkurs dla wsi sołeckich, obejmujący wszystkie dziedziny życia wsi i działalności sołtysa. Sukces wsi Karna i je sołtysa Wojciecha Węglarza jest olbrzymi, bo należy sobie zdać sprawę, iż w kraju mamy około 40 000 wsi sołeckich i zrozumiałe - tyluż sołtysów.
           Nazwa Karnej do tej pory mało komu była znana, nawet w ościennych gminach. Pewne skojarzenia i refleksje mogą się dopiero zrodzić jeśli dodamy, że sąsiaduje ona z takimi miejscowościami jak: Wolsztyn, Babimost, Kargowa i Rakoniewice. W tym rejonie jak żywe tkwią wciąż w pamięci zmagania polskiego ludu z naporem prusactwa, w walce o język ojczysty i ziemię. To właśnie w Rakoniewicach żył bohaterski chłop Michał Drzymała, któremu Prusacy nie pozwolili zbudować domu na własnej ziemi. Drzymała zamieszkał wówczas w baraku na kółkach, stając się symbolem patriotycznej postawy, stanowiąc inspirację dla Bolesława Prusa do napisania "Placówki".

UPÓR I PRACOWITOŚĆ

           Wieś Karna leży niedaleko Rakoniewic. Znalazła się ona na gruntach wielkiego pruskiego obszarnika, niejakiego Wenzla. Obok rodowitych Wielkopolan od dziesiątków lat gospodarują w niej przybyli aż spod dalekiego Żywca - górale.
           Czyżby to zetknięcie tradycyjnie dobrze gospodarujących ziomków Drzymały z twardymi góralami, umiejącymi wykorzystywać każdy kęs ziemi w skalistych górach, miało być jedną z głównych przyczyn sukcesu Karnej? (...)
           Warto podkreślić, iż naturalne warunki są tu podobne do innych wsi, zarówno w woj. zielonogórskim jak i w innych regionach. Mapa gleb w Karnej to istna mozaika, na której przeplatają się skrawki gruntów trzeciej klasy z czwartą i piątą. I aura również nie wybrała sobie Karnej za "wieś specjalnie uprzywilejowaną". Ubiegłej wiosny np. w 14 hektarowym gospodarstwie Wojciecha Węglarza woda zalała trzy hektary pszenicy. Tę wielką stratę trzeba było uzupełniać siewem pszenicy jarej i jęczmienia. Podobnie również było w pozostałych gospodarstwach. W dostawach środków produkcji, materiałów budowlanych, maszyn i narzędzi rolniczych gmina z siedzibą w Siedlcu, na obszarze której leży Karna jest na tych samych miejscach co inne gminy.
- I my mamy swoje kłopoty z niedostatkiem cementu, wapna, stali zbrojeniowej, zakupem urządzeń do mechanizacji prac w oborach, chlewniach i zagrodach. Gdyby nie te trudności, zapewne zdołalibyśmy dokonać jeszcze więcej. Tak jednak krawiec kraje jak mu materiału staje - komentuje Wojciech Węglarz.

ROLNICZE REKORDY

           Zdziałali jednak bardzo wiele, dzięki przezorności, gospodarności i wykorzystaniu wszystkich nadarzających się okoliczności. Nie rezygnowali z użycia miejscowych środków, w tym m.in. pomocy rzemieślników, na których kwalifikacje, ani liczbę nie można narzekać. W rękach takich fachowców nie mogła się zmarnować żadna deska, skrawek stali, czy kilogram cementu. Dzięki nim Karna to wieś od podstaw zbudowanych nowych zagród, z budynkami inwentarskimi i domami mieszkalnymi, wieś dobrze zorganizowanej pracy w nowoczesnych warsztatach rolniczych, uderzająca zamożnością, imponująca czystością.
           Ta jedna wieś hodująca tyle zwierząt gospodarskich ile cała duża sąsiednia gmina Sulechów, ma zaledwie 734 hektary użytków rolnych. Znajdują się w niej 73 gospodarstwa, a wśród nich aż 23 mogące się wykazać nie więcej niż dwoma hektarami ziemi. Ponad 40 gospodarstw natomiast zdobyło normy gospodarstw specjalistycznych. (...)
           Wysiłek i wytrwała praca, a także wielkie środki wkładane w rozwijanie i modernizowanie zagród, unowocześnianie parku maszynowego i technologii uprawy i hodowli owocują dostawami towarów dla państwa. (...) Na każde 100 ha użytków rolnych przypada w Karnej po 473 sztuki świń i po 97 sztuk bydła, w tym po 44 krowy! (...)
           Obraz Karnej, którą uznano za najlepsze sołectwo w kraju jest wynikiem wytrwałej i dobrze zorganizowanej pracy wszystkich jej mieszkańców, którzy potrafili wybrać dla siebie najefektywniejsze warianty działania i współpracy (...).
           Tak się złożyło, że w wyprawie do Karnej towarzyszył mi jeden z działaczy społecznych sąsiedniego województwa leszczyńskiego - Wojciech Niedźwiedziński. Mówi on: - Powszechnie wiadomo, że nasze województwo szczyci się najlepszym rolnictwem w Polsce, ale takich wsi jak Karna nie spotyka się i u nas. To jest wzorowa placówka najlepszego gospodarowania.