Powyżej zamieszczono formularz.   Prosimy o wypełnienie i przesłanie   w załączniku do listu pod któryś z   adresów umieszczonych w dziale   "Kontakt"
GENEALOGIA
   Przodkowie Wojciecha Jazdona :: Wojciech Jazdon :: Adelaida Jazdon Józefowska
   i potomkowie

SCHEMAT DRZEWA        
Stan na czerwiec 2004 r.     

Alicja Marszałek

Rodzice: Jan Rękoś
Marianna
Mąż/żona: Zdzisław Marszałek
Dzieci: Elżbieta
Justyna
Ewa


KWESTIONARIUSZ JAZDONA
  1. Na imię mam Alicja Marszałek
  2. Otrzymałam kwestionariusz ponieważ jestem córką Marianny Rękoś i wnuczką Adelaidy z d. Jazdon
  3. Urodziłam się 6 maja 1936r.
  4. Pracuję w od 1986 r. jestem emerytką - nauczycielem
  5. Mój adres zamieszkania to 67-410 Sława ul. Prosta 14
  6. Mój telefon kontaktowy to (068) 356-63-49
  7. Mój ulubiony film to jest ich wiele, ale z przyjemnością oglądam powtórki: ''Dom'', cykl ''Sami swoi'' lub ''Spotkania z przyrodą''
  8. Politycznie sympatyzuję z ludźmi różnych opcji politycznych (raczej demokratami), byle nie byli oszołomami
  9. W życiu udało mi się parę rzeczy, np. wyjdę na ''chwalipiętę'', ale to są fakty. Po wojnie - miałam 9 lat w 1945 r. Zdałam egzamin rysikiem na tabliczce do klasy III szkoły podstawowej. W okresie nasilającego się stalinizmu byłam córką ''kułaka'' - wroga Polski Ludowej. Siódmą klasę zdałam z wyróżnieniem i dyrekcja szkoły, choć z wrogim nastawieniem, musiała mnie dopuścić do uroczystego pożegnania szkoły. Takie były ustanowione regulaminem prawa. Wtedy pierwszy raz usłyszałam swój głos przez mikrofon, gdyż przemawiałam do około 1000 uczniów i gości. Jednak skierowania do ogólniaka nie dostałam. Byłam niepotrzebnym śmieciem w ukochanej Ojczyźnie. Oszukałam władze gminne (podałam większą liczbę lat) i zostałam kasjerką podatków rolnych. Już nie byłam córką kułaka, tylko pracownikiem państwowym. Dostałam odpowiednie potwierdzenia, zaczęłam naukę w liceum korespondencyjnym w Lesznie. Maturę ogólnokształcącą zdałam w 1956 r. Zaraz potem pedagogiczną w Sulechowie i dzięki temu, że znałam się na muzyce - zaczęłam pracować w szkole. Zaoczne Studium Nauczycielskie z biologii i chemii, praca w ZHP. Same wyróżnienia, nagrody, wyjazd na Festiwal Młodzieży i Studentów do Wiednia w 1959 r. Bardzo liczne odznaczenia złotymi krzyżami, nagrody ministra. ''Zasłużony w rozwoju województwa Zielonogórskiego''. ''Człowiek Roku'' - pedagog innowator, sesje naukowe. Metodyk, wizytator d.s. wychowawczych, z-ca dyrektora, z-ca gminnego dyrektora, dyrektor, emerytura. Moi uczniowie w konkursach wiedzy i olimpiadach doszli do III miejsca w kraju. Medal dr Jordana, Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Człowiek Postępu Pedagogicznego. Dwie szuflady dyplomów, nagród, krzyży, zasług, itp. A najważniejsze w tym życiu zawodowym - 3 zdolne córki, 2 po studiach, najmłodsza średnie ekonomiczne. I co? Mało się nachwaliłam? Sama szłam do przodu. Ojciec był mi przyjacielem, Mama - opiekuńczą dobrocią. Wujek Ludwik Jazdon 2,3 razy będąc u nas w odwiedzinach upewniał mnie w przekonaniu, że się cieszy, że mimo wielu trudności udało mi się dopiąć swego. Studia - też zaocznie - to już było ''małe piwko''. Były już inne czasy. Ze wszystkim jakoś mogę się pogodzić, ale że Wałęsa dostał Nagrodę Nobla, a Jan Paweł II nie- to już przechodzi moje poczucie wartości i wielkości. Ale taka już jestem. Jedni mnie cenią i kochają, inni nie lubią, a inni muszą mnie znosić. Cieszy mnie to, że dawni uczniowie z różnych opcji politycznych mnie poznają i rozmawiają.
  10. Jazdonem, którego chciałabym bliżej poznać na zjeździe jest każdy kto będzie chciał i mógł wzbogacić moją wiedzę o rodzinie mojej mamusi
  11. Charakterystyczna cecha Jazdona to dobroć, serdeczność, uczynność, rodzinne ciepło (inne małe wyjątki się nie liczą)
  12. Spotkałam się z przejęzyczeniem nazwiska Jazdon na nie
  13. Moja najcenniejsza pamiątka rodzinna to stare fotografie prawie całej rodziny Wojciecha Jazdona i opowiadania rodziców, ciotek o tym co było dawniej, jak obchodzono rodzinne święta, co jedzono (np. w Wielkim Poście), pieczono. Mam to spisane.
  14. Potrawa, którą uważam za rodzinną to u dziadków i rodziców w większe święta, niedziele to była czernina, kaczka nadziewana jabłkami, placek drożdżowy. Obecnie kaczka przetrwała, ale schab i ''chińszczyzna'' oraz lżejsze warzywno-owocowe potrawy.
  15. Historia związana z rodziną Jazdonów, której nigdy nie zapomnę to ta, kiedy wiadomo było, że Teofil Jazdon zaginął po I wojnie światowej. Ojciec był Powstańcem Wielkopolskim ściganym przez gestapo i z całą rodziną skazany na karę śmierci. Nagroda za wydanie Ojca to 10 000 marek. Ojciec dzięki znajomościom u wojskowych miał sfałszowane dokumenty na nazwisko Teofil Jazdon. Dzięki temu przez całą II Wojnę Światową nazywaliśmy się Jazdon. Rodzina pisała do Jazdonów - listy, pocztówki z Hitlerem na znaczku przechowuję do dziś. Tożsamość mogliśmy ujawnić w 1945 r. Rodzice nie żyją, ale pamiętam, że wszystko co robili - chcieli robić jak najlepiej. Wynieśliśmy z domu wielkie poczucie patriotyzmu i Ojczyzna była na pierwszym miejscu. Rodzina dopiero druga. Ojciec z Wujkiem Ludwikiem Jazdonem spotykał się wiele razy. Mieli wspólne tematy: ''jak najlepiej uprawiać ziemię, osiągać najlepsze wyniki w hodowli'', itp. Ojciec za zasługi w rozwoju rolnictwa i hodowli otrzymywał dyplomy, Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski. Współpracował z Poznańskim Instytutem Rozwoju Rolnictwa (teraz coś się zmieniło w nazwie). Moja Mamusia Marianna często wspominała dziadków z Wijewa. O babci mówiło się jako o uosobieniu dobroci, a Dziadka Wojciecha pamiętano jako eleganckiego, wysokiego, ale surowego dziadka. Szczególne więzi rodzinne Jazdonów z Józefowskimi utrzymywał Ludwik Jazdon. Ciocia Hela (Rękoś) i moja Mamusia opowiadały jak wujek Ludwik je rozśmieszał, potrafił wymyślać i robić śmieszne miny. Opowiadał, że chciałby grać w cyrku. Kiedy po 1945 r. rozmawiałam z wujkiem Ludwikiem to opowiadał mi o swoich zainteresowaniach teatrem.
KWESTIONARIUSZ PROUSTA
  1. Główna cecha mojego charakteru: odwaga, samodzielność, opiekuńczość, odpowiedzialność i błogie lenistwo w wolnych chwilach
  2. Cechy, których szukam u mężczyzny: odpowiedzialność, dobro
  3. Cechy, których szukam u kobiety: dobroć, umiejętność życia w społeczeństwie
  4. Co cenię najbardziej u przyjaciół: lojalność, zaufanie
  5. Moja główna wada: jestem łasuch, liczę na siebie, nazywano mnie często ''Zosia Samosia''. Coś w tym jest !
  6. Moje ulubione zajęcie: czytanie, rozmowy z dziećmi, praca w ogrodzie
  7. Moje marzenie o szczęściu: aby wokół mnie było mniej nędzy, a politycy zaczęli wreszcie myśleć o kraju i ludziach
  8. Co wzbudza we mnie obsesyjny lęk: szczur
  9. Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem: choroba najbliższych
  10. Kim (lub czym) chciałabym być, gdybym nie była tym, kim jestem: może chirurg? Też związany z biologią
  11. Kiedy kłamię: kiedy ktoś myśli, że podstępnie wyciągnie od ''głupiej gęsi'' jakieś sensacje, plotki
  12. Słowa, których nadużywam: ''no nie!''
  13. Ulubieni bohaterowie literaccy: A tu mam problem: Wołodyjowski, Ania z Zielonego Wzgórza, ks. Kordecki
  14. Ulubieni bohaterowie życia codziennego: Karol Wojtyła jako człowiek i papież
  15. Czego nie cierpię ponad wszystko: braku odpowiedzialności
  16. Moja dewiza: Żyj tak, abyś nie musiała nikogo przepraszać
  17. Dar natury, który chciałabym posiadać: Nie mam odwagi ''chcieć''. Natura była dla mnie łaskawa
  18. Jak chciałabym umrzeć: nie wiem. Ale modlę się: ''Od nagłej a niespodziewanej śmierci zachowaj mnie Panie''.
  19. Obecny stan mojego umysłu: Nie mam kompleksów. Powiem tak: stosownie do wieku, uważam, ze dobry.
  20. Błędy, które najłatwiej wybaczam: To zależy komu i w jakiej sytuacji. Raczej nie chowam urazy. Moja niesłychanie dobra i mądra nauczycielka przekonała mnie do takiej sentencji: ''Czy mam się gniewać, jak mnie krowa ogonem uderzy?''.