3 listopada 2008 r.

   Zmarł Benon Drożdżyński - przyjaciel rodziny Jazdonów




Benon Drożdżyński związał się z rodziną Jazdonów przez sąsiedztwo w Karnie.

Benon Drożdżyński z żoną Marią wśród pamiątkowych zdjęć i literatury historycznej odnoszącej się do terenu Wielkopolski.
To właśnie p. Benon przetłumaczył niemieckojęzyczne dokumenty Ludwika Jazdona z czasów II Wojny Światowej. (patrz dział Dokumenty)

1 czerwca 1947 roku. Pierwsza Komunia Święta Benona Drożdżyńskiego (nad krzyżykiem) i Ryszarda Jazdona (w białym ubranku). Pierwszy z prawej Adam Jazdon z siostrą Marylką. Za Rysiem mama Salomea i ojciec Ludwik.

Pierwsza Komunia Święta Marii i Adama Jazdonów. Pod krzyżykiem Benon Drożdżyński.
W tle pałac w Karnie.

Z Benonem Drożdżynskim wiązały ścisłe stosunki nie tylko jego kolegę Ryszarda Jazdona, ale również rodziców Salomeę i Ludwika Jazdonów, czego dowodem są zachowane przez p. Benona listy, które ukazują jak wielką pomoc okazywał naszej rodzinie już od młodzieńczych lat. Treść listu Ludwika Jazdona z początku lat sześćdziesiątych:

Kochany Beniu!

Mam do Ciebie ogromną prośbę. Jak Ci wiadomo jestem chory na nerki. Chciałem już w ubiegłą niedzielę do Ciebie się zwrócić z prośbą, czy byś nie poszedł do tego znajomego lekarza i go zapytał gdzie ja mógłbym się pod odpowiednią opiekę lekarską udać? Czy w tym szpitalu, gdzie on urzęduje mógłbym być przyjęty i na jakich warunkach? Resztę byśmy załatwili tak jak Maniek.

Bardzo więc Cię proszę, przejdź się i zapytaj kiedy bym mógł przyjechać i na który dzień. Jak w niedzielę przyjedziesz to byś mi powiedział jak sprawa się przedstawia. Ściskam Cię serdecznie.

Ludwik Jazdon



Dzięki zachowanym przez p. Benona listom rodziców Ryszarda Jazdona, stały się one jedynymi rękopisami korespondencyjnymi w jego rodzinnym archiwum. Treść listu mamy Salomei:

Kochany Benusku!

I znów narzucam się Tobie. Mam wielką prośbę. Czy przeszedłbyś się do mej siostry po walizkę moją. Będę ją bardzo potrzebowała na 1 czerwca. Gdybyś mej siostry nie zastał to niech Ci babcia, albo p. Janicka wydadzą tę walizkę. Dowiedz się kochany Benusku, dlaczego moja siostra nie pisze i co się dzieje z Kwiruchną? Kto ją tam pielęgnuje? Bardzo Cię przepraszam za fatygę i z góry serdecznie dziękuję.
Serdeczne pozdrowienia
Salomea Jazdonowa z mężem i (nieczytelne "Wisienką"?)
Gdybyś tej walizy nie dostał to powiedz, żeby moja siostra tę walizkę zaniosła do Twego braciszka Mańka, dobrze?



Z Marią i Ryszardem Jazdonem ze swym ukochanym Garbusem, którym zwiedził pół Europy.


Ukochany Garbus również towarzyszył mu w Jego ostatniej drodze.

7 listopada 2008r. Pogrzeb na cmentarzu parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej na Naramowicach w Poznaniu.